gość
gość
Mayer
Dopisalbym punkt o przepuszczaniu pieszych i osob wjezdzajacych na nasz pas w chwili zwezenia jezdni. Metoda "suwaka" nader czesto jest w Polsce olewana na zasadzie "a ja ciebie ch... nie wpuszcze przed siebie, bo tak"
tu masz racje, ale nieraz niekotrzy delikatnie mowiac przeginaja
trzeba burakow uczyc kultury, na poczatku beda w szoku ale po jakims czasie zaczna myslec.
no sory, ale jeżeli koleś dojeżdża prawie to samego skrzyżowania i chce się wciąć przez linie ciągłą to jakim prawem mam go wpuszczać? Rozumiem, jeżeli jedzie lewym pasem w w połowie drogi próbuje zmienić pas na prawy to ok, wpuszczam, ale jak koleś dojeżdża do skrzyżowania i wtedy próbuje się wciąć to nie ma bata, nie wpuszczam delikwenta.